Violetta:
Obudziłam się dość późno, bo po 11. Musiałam być wykończona po wczorajszym dniu. Wczorajszy dzień... Nagle wróciły wszystkie wspomnienia. Nie wierzę, że to zrobiłam! Muszę szybko zadzwonić do Leona i mu to wyjaśnić! Chwyciłam za telefon i wybrałam jego numer. W tym momencie usłyszałam piękną piosenkę (https://www.youtube.com/watch?v=PxQWhkX4dgM). Rozejrzałam się po pokoju i zobaczyłam telefon Leona i... samego Leona! Śpiącego obok mojego łóżka!
- Halo? - usłyszałam jego zaspany głos. W pewnej chwili podniósł się na łokciach i zorientował się, co się dzieje. Szybko się rozłączył. - Jak się czujesz?
- Już lepiej, bardzo ci dziękuję i przepraszam za wczoraj...
- Czyli, to co mówiłaś, to nie prawda?
Czyli jednak pamięta. I co ja mam mu teraz powiedzieć?
Leon:
Zauważyłem, że Violetta poczuła się niezręcznie. Nie ma co się dziwić. Ale musiałem wiedzieć.
- Czy to była prawda? - może i naciskałem na nią zbyt mocno, ale muszę wiedzieć, na czym stoję.
- Tak - szepnęła prawie niesłyszalnie i schowała się pod kołdrę. Wtedy zdałem sobie sprawę, co się właśnie wydarzyło.
- Chcesz znać prawdę? - zapytałem odsłaniając kołdrę.
- Oczywiście!
- To, co usłyszałaś ode mnie to też szczera prawda. Chciałem żebyś wiedziała, pójdę już.
Zacząłem zbierać się do wyjścia. Znów usłyszałem ten słodki głos:
- Proszę zostań.
- Dobrze, ale pod jednym warunkiem - uśmiechnąłem się.
- Jakim? - zobaczyłem przerażenie w jej oczach.
- Przyznaj otwarcie, że mnie kochasz!
Dzisiaj króciutko, bo czeka
mnie jeszcze sprzątanie ;*
Do zobaczenie pyśki :3
~ Tuśka <3
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz