Leon:
Może i zachowałem się okropnie ale... Co ja zrobiłem?
- Przepraszam, zachowuję się jak małolat, nie musisz nic mówić, wybacz - szybko się zreflektowałem.
- Kocham cię - przerwała mi. - Kocham cię, to była miłość od pierwszego wejrzenia.
Szeroko się uśmiechnąłem. Mocno przygarnąłem ją do siebie.
- Więc jesteśmy razem?
- Już myślałam że nie zapytasz - poczułem, że się uśmiecha.
- No no no Verdas, twoja dziewczyna to najśliczniejsza, najmądrzejsza, najbardziej utalentowana i najukochańsza dziewczyna w całym Buenos Aires, a nawet w całej Ameryce, jak nie na całym świecie!
- Jesteś słodki, kiedy rozmawiasz sam ze sobą* - cmoknęła mnie w policzek. A teraz przepraszam, czas się ogarnąć.
Kiedy moja śliczna dziewczyna (jak to wspaniale brzmi!) poszła do łazienki ja zacząłem się zastanawiać co ze sobą zrobić. Wtedy zobaczyłem niebieską torbę a na niej liścik.
Kochany Leonie!
Chcieliśmy Ci powiedzieć, że zostajemy na noc, ale widzę, że już sam się zorganizowałeś. ;) My jutro rano wylatujemy do San Diego a Ty dostałeś zadanie od Germana: masz się opiekować Violą. Jeżeli chodzi o szkołę, załatwiliśmy Wam zwolnienie, Violetta musi się najpierw zorganizować. Wracamy za cztery dni, a zaraz po powrocie w naszym domu odbędzie się kolacja z nowym współpracownikiem, ostatnia niestety się nie udała. Liczę, że po powrocie zastaniemy dom w jednym kawałku. Powodzenia, i przekaż swoje nowej dziewczynie, że jest prześliczna. Taką żonę możesz mieć ;)
Kocham Cię
Mama
Wspaniale! Całe cztery dni bez szkoły w towarzystwie mojej ślicznotki! Postanowiłem zignorować końcówkę listu. Szybko się ogarnąłem i zszedłem na dół. Viola już szykowała śniadanie. Zakradłem się od tyłu, położyłem dłonie na jej talii i szepnąłem wprost do jej ucha:
- Czy moja księżniczka potrzebuje mojej pomocy?
- Nie, prawie skończyłam.
Odwróciłem się, aby sięgnąć po szklankę soku, gdy usłyszałem syknięcie. Natychmiast pojawiłem się obok Violi.
- Wszystko w porządku? - zapytałem nieco zdenerwowany.
- Właściwie to nie, potwornie boli... - w jej oczach pojawiły się łzy. Szybko zamrugała aby się ich pozbyć.
Zauważyłem, że wzdłuż krawędzi jej dłoni pojawiły się bąble a czerwona skóra zaczęła się łuszczyć.
- Nie wygląda to dobrze, chodź! - wszystko trwało dosłownie kilka sekund. W mgnieniu oka wprowadziłem moją królewnę do łazienki, odkręciłem zimną wodę a gdy jej dłoń znajdowała się pod strumieniem wody ja szukałem apteczki.
- Otwórz pierwszą szafkę na lewo od umywalki - podpowiedzi Violi bardzo mi pomogły.
- Dzięki - posłałem jej szczery uśmiech. - Jak się czujesz?
- Lepiej, dziękuję.
Podszedłem do niej, opatrzyłem ranę i delikatnie ucałowałem obolałe miejsce.
- Przeszedłeś jakiś kurs?
- Tak, moi rodzice się uparli. Zasadniczo mogę już pracować jako pielęgniarka - i znów ten przesłodki śmiech.
- Dobrze, bo ta umiejętność przyda ci się, jeżeli chcesz się ze mną spotykać.
- Nie przesadzaj, mały wypadek, każdemu mogło się to przydarzyć... Ok, powinno być dobrze.
- Bardzo dziękuję moja pielęgniarko - dostałem zdawkowego całusa w policzek. Przytrzymałem ją za ramię, aby przedłużyć pocałunek. Gdy Viola odsunęła się ode mnie na kilka milimetrów położyłem dłonie na jej plecach by ją przytrzymać i wyszeptałem:
- Wiesz, że jesteśmy razem od pół godziny a my już mamy za sobą drugi pocałunek, w dodatku czuję się jakbym znał cię od co najmniej roku.
- Jesteś kochany!
Violetta:
To zdecydowanie najlepszy dzień mojego życia! Siedzimy na kanapie i oglądamy jakiś film. W zasadzie to Leon siedzi a ja leżę na jego kolanach. W dodatku mój ukochany bez przerwy gładzi mnie po włosach. Czuję się wspaniale.
- Jesteś głodna? - głos Leona wyrwał mnie z zamyśleń.
- Troszkę...
- Poczekaj, zaraz coś przygotuję.
- Naprawdę nie musisz, jesteś tu gościem...
- To dla mnie przyjemność - ucałował mnie w dłoń.
Na obiad Leoś przygotował spaghetti, rzecz jasna na jednym talerzu. Czuję się wspaniale. Niespodziewanie rozległ się dzwonek do drzwi.
* a tak Leon rozmawia sam ze sobą:
https://v.cdn.vine.co/r/videos/9C28E8BAC81040387445478596608_15f15a5a332.4.7.13696216125512590784_l21yKuQ8BGQ_WcBY6EQZ22o23uT2NE6XqGIECIrNYYfxd5QKOtE0otVe3wKNmm4J.mp4?versionId=VCR3G0p7Yg9ADRVVhZg4.dIhhmPdWrAP
:* musicie to obejrzeć!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz